wtorek, 26 maja 2015

Punkty rosy w pielęgnacji włosów. Gdy za oknem ciągle pada...


Pogoda panująca za oknem aż prosi się oto, aby napisać post o punkcie rosy. Zawsze wydawał mi się to bardzo trudny temat, ale wbrew pozorom jest bardzo prosty do zrozumienia. Gorzej z jego praktyką, bo nie zawsze jest łatwo dobrać odpowiednią pielęgnację włosów do warunków atmosferycznych. Tak samo jak trudno jest czasami znaleźć odpowiednią proporcję między emolientami, humektantami i proteinami.  Mam nadzieję, że tym z Was którzy dalej nie wiedzą czym jest punkt rosy i jak się nim posługiwać, mój post trochę rozjaśni w głowach. 

W dniu robienia zdjęcia punkt rosy wynosił 14 C. Włosy napuszone po mocno nawilżającej masce ;)

W przypadku moich włosów punkt rosy ma bardzo duże znaczenie na ich wygląd. Przez bardzo długi czas nie rozumiałam dlaczego używając ciągle tego samego produktu do ich pielęgnacji moje włosy prezentowały się każdego dla inaczej po jego użyciu. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy zetknęłam się z PUNKTEM ROSY, ponieważ to ON ma ogromny wpływ na to jak w danym dniu prezentują się nasze włosy. Ważnym jest za tym przyjrzenie się z bliska temu pojęciu i nauczenie się dobierania optymalnej pielęgnacji na jego podstawie.

Punkt rosy to nic innego jak temperatura, w której para wodna skrapla się tworząc rosę. 


Jeżeli na dworze mówimy, że jest wilgotno to innymi słowy oznacza to, że na zewnątrz panuje wysoki punkt rosy. Dla włosomaniaczki to znak, że należy uważać z humekantami i emolientami, gdyż ich nadmiar będzie puszył włosy, a te nie będą prezentować się najładniej. Humektanty charakteryzują się tym, że łatwo absorbują wodę z zewnątrz ( mają silne właściwości nawilżające) i w warunkach pogodowych, w których punkt rosy jest wysoki, mogą przedobrzyć i związać zbyt dużo wilgoci - wtedy nasze włosy będą napuszone. Proste prawda?? :)
Ale żeby nie było tak łatwo na dobicie Was dodam, że nawet w dni o bardzo suchym powietrzu, a więc niskim punkcie rosy, lepiej nie sięgać po humektanty, dlatego że mimo że świetnie wiążą wodę, to równie chętnie ją oddają. W dni kiedy jest gorąco i sucho woda z włosa nam wyparuje. 

W praktyce dobór odpowiedniej pielęgnacji w te wilgotne i suche dni jest szalenie trudne. ;)

Poniżej możecie zapoznać się z zakresami punktu rosy


Punkt rosy poniżej -9°C - bardzo sucho


Unikamy humektantów. Stawiamy na oleje i emolienty.

Punkt rosy od -9 ° C do -1° C- sucho


Unikamy humektantów. Stawiamy na oleje i emolienty.

Punkt rosy od -1° C do -4 °C - nadal sucho

jw

Punkt rosy od 4° C do 16° C- zakres optymalny

Możemy w końcu używać humektantów. Włosy nie powinny zachowywać się kapryśnie.

Punkty rosy od 16 °C do 21° C - wilgotno

Ponownie unikamy humektantów. Sięgamy po emolienty.

Punkty rosy od 21° C - bardzo wilgotno

Unikamy humektantów. W tym przypadku raczej nic nie jesteśmy w stanie zrobić, włosy i tam będą się puszyć ;) Sięgamy po emolienty.


Musimy zawsze pamiętać, że zakresy podane przeze mnie powyżej mogą się trochę różnić dla różnych typów włosów. U mnie np. już 14° C (zakres optymalny) to wysoki punkt rosy i dla moich włosów już jest za wilgotno. :)

Jak widać powyżej emolienty możemy stosować praktycznie przez cały rok, ale najbardziej przydatne są i nie wolno nam o nich zapominać w te dni suche o niskim punkcie rosy. Natomiast w dni wilgotne stosujemy je bardziej z głową, bo ich nadmiar może wyjść włosom bokiem, ale nie powinny zostać całkowicie odstawione. 

Punkt rosy dla własnej miejscowości możemy sprawdzić sobie sami. Najbardziej polecam Wam do tego stronę Weather Undergrunt KLIK.





Osobiście nie stosuję się tak bardzo do dni punktów rosy i nie zwracam takiej uwagi na pogodę za oknem. Jeżeli włosy źle wyglądają i się puszą, to najczęściej związuje je w koczka i po moim problemie. ;)

A Wy jak sobie radzicie w takie wilgotne dni? Stosujecie się do punktu rosy?



16 komentarzy :

  1. Czytam o tym pierwszy raz :O Moje włosy faktycznie różnie się zachowują w zależności od wilgoci, ale pojęcia nie miałam, że należy zmieniać pielęgnację w zależności od wilgotności powietrza. Jeśli interesuje Cię jak wyglądałby mój idealny szampon, zapraszam ;)

    hairoutine.com

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie punkt rosy jest bardziej ciekawostką niż wyznacznikiem tego co mam w danym dniu używać :) co do wilgotnej pogody to związuję włosy, bo faktycznie się puszą, tak samo jak są upały, aczkolwiek robię to bardziej z przyzwyczajenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja przez dłuższy czas punkt rosy traktowałam z przymrużeniem oka, ale jeżeli wilgotność powietrza utrzymuje się przez bardzo długi czas, a włosy są suche i do niczego, to czemu by nie zastosować się w pielęgnacji do punktu rosy?! ;) Ale fakt, nie dajmy się też zwariować ;)

      Usuń
    2. tak, tu masz rację, jeśli długo utrzymuje się puch itp bo jest wilgotno przez dłuższy czas to warto pomyśleć o zamianie/dołączeniu czegoś w pielęgnacji, nasza reakcja na pewno nie zaszkodzi a pomoże ;)

      Usuń
  3. Ja niee, nie chciałoby mi się :) W sumie na razie chodzę cały czas w związanych włosach więc też mi to nie przeszkadza :)
    Czasami na jakiś szkolny apel, lub na inną okazję chciałabym wyprostować włosy to sprawdzam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow jaki Ty masz gęste włosy !

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zgrabnie to wszystko opisalas :-) w koncu cos pojmuje na ten temat :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja absolutnie nie zwracam uwagi na punt rosy - szkoda zachodu, chociaż w niektórych przypadkach może się okazać pomocny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te przypadki, to właśnie taka aura jaką mamy od 1,5 tygodnia za oknem :)

      Usuń
  7. Moje włosy nigdy się nie puszą, jaka by nie była pogoda, to i tak są przyklapnięte.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej! Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award! Mam nadzieję, że weźmiesz udział w zabawie. Pytania czekają pod tym linkiem, zapraszam: http://lustlure.blogspot.com/2015/05/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja gdy pada deszcz związuje włosy, bo wiem, że nic dobrego z nich nie wyciągnę :( Kiedyś dużo czytałam o tych punktach, teraz właściwie o nich zapomnaiłam. Zrobię keratynowe prostowanie i nie będę miała problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie padało porządnie od ok 2 miesięcy. cierpimy przez suszę i wyczekujemy deszczu, którego Ci zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award, będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz udział.:) Pozdrawiam.

    http://wlosyagnikxo.blogspot.com/2015/05/liebster-blog-award.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja miałam o punkcie rosy dodać wpis.. :D przesunę go na kiedy indziej hihi :D
    I podobnie osttanio u mnie było.. rano punkt rosy był odpowiedni a po umyciu wylądowalam z puchem bo już punkt rosy był zupełnie inny... :P

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin